Wpadka

Uff, ale wpadka. Jak wynika z informacji medialnych, Policja zarzuciła, prokurator wniosek zatwierdził, zaś sąd przypisał mężczyźnie, który wbiegł na murawę Stadionu Narodowego podczas "meczu" Polska-Anglia odpowiedzialność z art. 60 ust. 1 ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych.

W związku z tym orzeczono wobec sprawcy tzw. "zakaz stadionowy".



Kwalifikacja taka może być uznana za błędną. Skoro we wspomnianym artykule jest mowa o „terenie, na którym rozgrywane są zawody sportowe”, oznacza to, że mecz musi trwać, a zachowanie sprawcy właśnie dlatego jest społecznie szkodliwe, że prowadzi do jego przerwania.

Inna wykładnia byłaby głęboko nielogiczna (nie może być traktowane za rozgrywane coś, co rozgrywane nie jest), a ponadto stanowiłaby niedopuszczalną wykładnię rozszerzającą na niekorzyść sprawcy.

Podstawą odpowiedzialności takiej osoby, którą można by ewentualnie rozważyć, stanowi przepis art. 54 ust. 2 pkt 1, (przebywanie w miejscu nieprzeznaczonym dla publiczności), ale czyn ten stanowi wykroczenie!

Pomijając aspekt prawny, PZPN mógłby rozważyć jakąś formę stałej współpracy z dwójką kibiców, którzy wykazali się nadzwyczajną umiejętnością zorganizowania oprawy meczowej :-)
Trwa ładowanie komentarzy...